Dragomino – to są jakieś jaja!

Czy marzyło Ci się kiedyś zostać słynnym jeźdźcą smoków i… wyszukiwać małe smoczątka w fantastycznych krainach?
Tak też właśnie myślałem. Dragomino od FoxGames wychodzi Ci naprzeciw!

Smocze jaja z różnych krain

Dragomino to krewna Kingdomino Brunona Cathali ale w wersji dla młodych odbiorców. Gra jednak powstała również przy udziale Marie i Wilfreda Fortów, czyli małżeństwa projektantów gier dla dzieci z jedenastoletnim stażem (projektowania gier, jeśli chodzi o małżeński to nie wiem).
Są odpowiedzialni także, za „zdziecięcenie” Jungle Speed i Unlock, więc wiedzą co robią.

Tak się gra

Dragomino jest bardzo proste, dużo prostsze niż pierwowzór, który dzieciom może sprawiać problemy ze względu na konieczność mnożenia.
Rozgrywka polega na tym, że wybieramy kafelki z puli i dokładamy do siebie, podobnie jak w domino. Jeśli teren na właśnie dołożonym pasuje do terenu na kaflach sąsiadujących, za każde takie połączenie bierzemy żeton smoczego jaja w odpowiednim kolorze. Po jego drugiej stronie może być mały smok, lub pusta skorupka (w górach i na wulkanach mamy większą szansę trafić smoka, na śniegu i pustyni mniejszą). Kto znajdzie najwięcej smoków, wygrywa. To z grubsza koniec zasad.

Smocza mama wysiaduje jaja

Jak – być może – dobrze wiecie, problem z grami dla dzieci jest taki, że często w te gry trzeba z dziećmi grać.
Czas więc odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – czy dorośli umierają z nudów podczas rozgrywki w Dragomino?
Otóż niekoniecznie! A przynajmniej nie od razu. Rozgrywka trwa jakieś 10 minut, są w niej JAKIEŚ decyzje do podjęcia, końcowy wynik nie opiera się jedynie na szczęściu, tury trwają krótko, a w grze istnieje nawet pośrednia interakcja podczas wyboru kafelków.
Dzieci często chcą zagrać jeszcze raz i na myśl o tym nie tracę od razu przytomności. Trzeci raz z rzędu też jakoś da radę, choć już perspektywa czwartego powoduje pewne mrowienie w skroniach. Na to dobrą radą jest dzień-dwa przerwy i znowu można z werwą siadać do szukania jaj.

Pierwsze smoki odnalezione

A co na to wszystko dzieci? Mniejsze (5 lat) wzruszają się małymi smokami (żadna grafika smoka się nie powtarza!) i starają się znaleźć dla nich przyjaciół. Większe (7 lat) wchodzą na wyższy poziom kombinowania i starają się dobrać kafelek, którym mogą zgarnąć więcej niż jedno jajo.
Niezależnie od wieku, zachwyt budzi oprawa graficzna. Dragomino jest wydane na poziomie swojego poprzednika, czyli bardzo dobrze. Grube, przyjemne w obcowaniu kafle, drewniany smokeeple smoczej mamy, żetony i funkcjonalny insert przyspieszający przygotowanie do gry.

Pozdrawiam BoardGameShot!

Czy polecam Dragomino? Tak! Zasady tłumaczy się w 3 minuty, więc także odwiedzający nas dziecięcy goście mogą sprawnie dołączyć do rozgrywki. I chociaż dorosły trochę ziewa i trochę zasypia przy kilku rozgrywkach z rzędu, zasady są na tyle proste, że dzieci szybko mogą zacząć grać bez nadzoru. A to ważna sprawa, bo na pojedynczej partii się nie skończy.

Zróżnicowane krajobrazy Dragomino

Stos jaj